„Chwast to piękna roślina, która wyrasta tam gdzie sobie tego nie życzymy „ William Wharton
Moja przygoda z fotografią rozpoczęła się ponad 7 lat temu dość niespodziewanie , wręcz przypadkowo, po to by już po 2 latach przyjąć kształt pasji i sposobu na życie.
Zastanawiając się nad tym, w jaki sposób niewinne zabawy z zepsutym aparatem przekształciły się w moją życiową pasję, przychodzi mi na myśl porównanie do chwastu. Fotografia , a raczej jej marne widma pojawiły się w moim życiu, niespodziewanie, jak ten chwast, który wyrasta samoistnie burząc idealny porządek i wizerunek pieczołowicie zaplanowanej grządki.
Na początku praktycznie niezauważalny, wtapiający się naturalnie w otoczenie, nie zwracający niczyjej uwagi. Jednak nim właściciel grządki się obejrzał chwast już górował nad inną roślinnością. Zdominował całe swe mikrootocznie, przysłaniając swymi rozłożystymi, silnymi liśćmi pozostałe roślinki, które przyjęły nowy wymiar rzeczywistości wyznaczany przez chwast jako ten najwłaściwszy, najlepszy i najpiękniejszy.
Dla wielu porównywanie swojej życiowej pasji do chwastu może wydać się ryzykowane. Nie jest tak jednak w moim przypadku, gdyż jako fotograf nie staram się patrzeć i robić zdjęcia. Sztuką jest dostrzec i uchwycić to piękno, które w swej prostocie i bezpośredniości jest tak oczywiste i jawne , że dla wielu niedostrzegalne. Dlatego też chwast, który jeszcze 6 lat temu był intruzem dziś jest piękną rośliną, która na swych konarach niczym dąb dźwiga moje nadzieje, marzenia i ambicje.
Fotograf – Konrad Żurawski






